Saturday, March 21, 2026

SERIA 2 TOM: 1 - ROZDZIAŁ 26


    — Ja cię tylko proszę — mówiąc to, zbliżył się do miejsca, w którym stała. — Nich spieprz tego — wręcz ją prosił.
    Zdawali sobie sprawę, że to nie był jej najlepszy czas. Owszem miała taki okres gdy była w ciągłym treningu i mimo że od kilku miesięcy ćwiczyła i trenowała to, nie był jej szczytowy okres, z oczywistych względów, to mimo wszystko starała się doścignąć tę wersję, samej siebie, jaką była przed tym gdy odsunęła się od zawodów.
    Zdawała sobie sprawę, że zależy im na wysokim miejscu w tabeli i mimo sceptycyzmu Dereka to zdecydowali się dać jej szansę i praktycznie czuła się jak wtedy gdy po raz pierwszy musiała udowodnić swoją wartość oraz uczyć się, lecz wtedy to były podstawy w tym przypadku, musiała powrócić do formy.
    Zdawała sobie sprawy, że nie nastąpi to od razu, jednak w pełni satysfakcjonowały ją poprzednie miejsca w tabeli. Poprzednie zawody skończyła tuż przed podium, bo była czwarta na mecie. Spoglądając w jego oczy, widziała jedynie pragnienie zwycięstwa oraz tego by przesunęli się w tabeli o kolumnę wyżej.
    — Nie oczekuj, że zdobędę złoto — ostrzegła go. — Nie daje ci tej gwarancji, ale postaram się wejść do pierwszej trójki.
    Nie były to jałowe obietnice, bo nie da się ukryć, miała ogromną chętkę na wygraną. Czaiła się na jedną z głównych pozycji, lecz nie chciała składać deklaracji, których nie pokryje. Była zdeterminowana, czuła, że jest w najlepszej formie, odkąd tylko powróciła na tor, a miejsce tutaj musiała o nie powalczyć.
    — Ja cię tylko proszę Julio, wyląduj w pierwszej piątce, bo nie chce byśmy spadli — starał się mówić w miarę dyplomatycznie, lecz po chwili uznał, że nie warto się gryźć w język i dodał: — Jeśli zawalisz, odsuwamy cię z wyścigów na jakiś czas, nie eliminujemy, ale wracasz do treningu, właściwie to twój sprawdzian — dokończył swoją wcześniejsza myśl.
    — Idę na to — powiedziała, delikatnie pochylając się w jego stronę.
    Uśmiechnęła się do niego w dość charakterystycznym dla siebie sposób. Ktoś uznałaby, że niepotrzebnie wywiera na nią presje, szczególnie że nie tak dawno powróciła do jazdy, lecz nawet jeśli to w taki sposób odebrała, nie miało, to znaczenia.
    Co mogło wydawać się zaskakujące, ale lubiła działać pod presją czasu. W końcu nie bez powodu umiała łączyć pracę studia oraz zawody i potrafiła, opanować to w taki sposób by nie zawieś nie innych, ale samej siebie na tej płaszczyźnie.
    Przesuwała wtedy granice, coraz bardziej lubią sprostać rzuconym jej wyzwaniom.
    — Zawodniczki na start — rozbrzmiał po całym stadionie głos prowadzącego.
    Nie spuszczając ani na moment z niego spojrzenia, założyła kask na głowę i odpaliła silnik swojego ukochanego dwukołowca. Dźwięk kilku uruchamiających się maszyn rozbrzmiał na stadionie wśród wiwatów zgromadzonego tłumu na trybunach. Gdy zaczęła powoli odjeżdżać zobaczyła stojącego za nią Dereka który miał bardzo poważną miną.
    Był jedną z tych osób, które stawiały jej obecnie ogromne wyzwania. Nie była jednak tym absolutnie zaskoczona szczególności, że to inni uznali, że była gotowa, ona sama czuła, że może wrócić, ale nikt nawet ona nie miał tej pewności czy będzie tak dobra jak dawniej.
    Można by stwierdzić, że to głupie, by porównywać ją do szczytu formy, którą posiadała parę lat temu do momentu, w którym musi do tego powrócić po dłuższym czasie przerwy, ale jak wspomniała, lubiła, jak rzucano jej wyzwania.
    Przystanęła na linie startu.
    Czy czuła, chociażbytrochę presji? Może delikatnie tak, jednak bardziej odczuwalnymi emocjami były ekscytacja, która mimo tylu wyścigów ona nadal nie minęła, ona wciąż powracała i mimo że nie była taka jak na samym początku, to wciąż była ta nutka euforii.
    Skupiła się na torze, który miał być jej celem, nie chcąc się rozproszyć przez plażę i wiwaty, które rozgrzały, lecz jej jedynym celem skupienia było słuchanie prowadzącego, który oznajmił o rozpoczęciu wyścigu. Ona patrzyła na światła, które stały na poboczu, które iskrzyły się czerwonym blaskiem, by po krótkiej chwili zmieniły się w pomarańcz, a potem w zieleń.
    Szum ruszających motocykli mógł być ogłuszający jednak ci, którzy wiedli swoje ukochane maszyny jedyne, co się dla nich liczyła to droga przed nimi i chęć zwycięstwa. Zupełnie jak w jej przypadku, jechała wprost przez jedną prostą, mijając po drodze inne zawodniczki, a pod chustką nieświadomie przygryzała dolną wargę, gdy dostrzegła znajome jej z dawnych lat Suzuki, motocykl jej największej rywalki, która w ostatnich zawodach pokonała ją i stanęła na podium. Może nie zyskała pierwszego miejsca, lecz świadomość, że zdobyła brąz oraz jej dość kpiące uwagi przed wyścigiem sprawiły, przekręcając manetkę, czując tę prędkość, która była tak uzależniająca.
    Przejechała wkrótce obok dziewczyny z numerem dwadzieścia cztery, która prowadziła swój motocykl. Na tyle dało się zauważyć logo Hondy, jechała po drugim krańcu, obrzeży dając jej wręcz idealne miejsce do prześcignięcia jej, ruszyła w pogoń za dziewczyną, z którą od lat się mierzyła. Jedyne czego pragnąć to ją prześcignąć.
    Ktoś uzna, że ich rywalizacja była bezsensowna, lecz spór zaczął się od dogryzień i kąśliwych uwag w jej kierunku, na które nie pozostała być bierna, dlatego od wojny dogryzań skończyło się na wojnie między nią a nimi i mogło się wydawać, że obie ekipy na tym cierpiały, lecz od początku nie były w dość dobrych stosunkach.
    Zawsze ze sobą rywalizowali przeważnie o to pierwsze miejsce.
    Więc ich konflikt nie był bezpodstawny.
    Skręcając na jednym z dość ostrych zakrętów, znacząco się pochyliła, lecz nie dotknęła ziemi ani przez moment. Nie utraciła równowagi, a ona ufała sobie i motocyklowi na, tyle że nie bała się zaryzykować. Wyczucie maszyny było istotne, by opanować tak ryzykowne ruchy. Nie zrobiła, by ich gdyby nie widziała, na co nie stać tego dwukołowca.
    Zawsze liczyło się przetestowanie jej w warunkach torowych.
    Widziała coraz bliżej jej numer, który jak u każdego zawieszone było na tyle kombinezonu i patrząc w lusterku, jak jedna z dziewcząt ją dogania, ponownie przyśpieszyła, będąc coraz bliżej swojego celu. Obserwowała ją z uwagą gdy pochyla lekko motocykl na kolejnym skręcie, przez ułamek sekundy wydawało się, jakby się zachwiała, co momentalnie wykorzystała, jadąc tuż obok i prześcigając ją o kilka cali.
    Nawet jeśli nie mogła, spojrzeć na nią w bok wiedziała, że jest się pieklenie zła. W końcu przez ostatnie zawody triumfują.
    — Niepokonana Fire — szydziła. —Raczej pokonana…
    W chwili gdy tylko usłyszała te słowa w głowie, momentalnie przyśpieszyła mimo bliskości kolejnego skrętu, mogła w tej chwili mocno ryzykować, lecz liczyło się dla niej to by pokazać, że ten tytuł wciąż się jej należy i nawet jeśli miała spadek formy i mogła nie zyskiwać po długiej przerwie, to ten pseudonim nie istniał bez powodu.
    Determinacja i chęć zwycięstwa stała się tak silna, że gdy dostrzegła kolejny motocykl przed sobą, jedynym jej pragnieniem było prześcignięcia jej.
    Może miała niezdrowe podejście do chęci zwycięstwa, ale była go tak rządna, że dziś nic ja nie powstrzyma, przed tym, by to osiągnąć. Spoglądając ukradkowo na tablice rozdzielcza zobaczyła praktycznie dochodziło do szesnastu mil na godzinę.
    Czuła jak kącik jej ust podrywa się do góry gdy przyśpieszyła do szesnastu, będąc coraz bliżej kolejnej rywalki, którą chciała, pokonać w lusterku wręcz widziała widzącą na jej ogonie rywalkę, która usilnie próbowała ją nie tylko dogonić, ale prześcignąć.
    Na kolejnej prostej jechała, jeszcze szybciej wręcz zrównując się z kolejną dziewczyna. Nawet nie zdała sobie sprawę, że tym manewrem weszła na podium, ona była skupiona na tym, żeby dotrzeć na metę, jak najszybciej się da i utrzymać te pozycje.
    Wkrótce zobaczyła ostatni skręt, który powoli wiódł ich do mety, więc to były ostatnie cale, w których mogła, jedynie utrzymać pozycje było nierealne, dosięgniecie dwóch dziewcząt, które znacząco były na przodzie. Skupiła się na tym, by żadna z poprzednich dziewcząt jej nie minęła i nie zabrała miejsca.
    Gdy w lusterku zobaczyła, jak podjeżdża do niej poprzednia mijająca przez nią zawodniczka, przewidziała jej kolejny ruch i nie pozwoliła, przejechać zasłaniając jej drogę.
    Widziała coraz bliżej metę i gdy tylko wyszła z zakrętu, odwróciła ponownie metkę, przyśpieszając znacząco, a po kilku sekundach przejechała przez linie mety.
    — Trzecie miejsce zawodniczka z numerem dwadzieścia — oznajmił spiker.
    Wrzawa w boksie ekipy spod Los Angeles zawrzała, gdy zobaczyli, jak nazwisko Fire wskazuje na trzecie miejsce w rywalizacji, a oni mieli realną szansę o przeskoczenie, o jedno miejsce będąc bliżej podium.
    
Tymczasem w studiu Worner Bros

    — Chłopaki możemy skupić się na pracy — zagrzmiał głos Roberta, który w tej sytuacji myślał najbardziej racjonalnie.
    — Pięć minut stary.
    Wokalista machnął ręką na przyjaciela, nie odrywając wzroku od ekranu laptopa, który leżał na bezpiecznej części konsolety, gdzie w tle odpalona była transmisja z odbywających się właśnie zawodów motocyklowych.
    — Julia ma szansę na brąz — powiedział podekscytowana.
    To momentalnie ostudziło zapał do pracy perkusiście, który wyszedł za swojego instrumentu i podszedł do kolegów, którzy stali wokół dwojga piosenkarzy, którzy siedzieli na fotelach, przyglądając się z zapartym tchem na relacje z zawodów.
    Nawet nie przysłuchiwali się zbytnio komentarza prowadzącego, który komentował przebieg wyścigu. Każdy wpatrywał się tylko w jedną z zawodniczek, tą, która prowadziła tak charakterystyczny zielony motocykl. Nikt nic nie mówił, lecz w powietrzu dało się wprost wyczuć napięcie, które im towarzyszyło, gdy przyglądali się, jak niemal na jednym z zakrętów pochyla się bliżej asfaltu.
    Przez ułamek sekundy, Michael przyglądał się temu, a w jego sercu zaczęła pojawiać się obawa, lecz wkrótce zobaczył jak bez problemu, podnosi się wraz z maszyną, a on poczuł jakby nieświadomą ulgę.
    — Stary nie masz o co się martwić, ona w końcu się tego uczyła — odezwał się nagle Brad, który stał tuż obok niego.
    — Tak, ale mała praktycznie dwuletnią przerwę — przypomniał mu. — Wróciła do zawodów stosunkowo nie dawno i mogła…
    — Takich rzeczy się nie zapomina — odezwał się stojący za nią basista. — Przynajmniej nie ona.
    To mogło się wydawać się zaskakujące, że zamiast zwyczajnie pracować, szczególnie że byli bliscy zakończenia płyty, oni zamiast tego jak mieli w zwyczaju poświęcić się jedynie pracy, to oglądali zawody, lecz tutaj również była chęć jej kibicowania.
    Owszem wcześniej również byli wierni przyglądaniu się jej zawodom, mimo że żaden z nich nie był tak mocno zafascynowany kulturą wyścigów szczególnie motorowych, jednak obserwowania ich przyjaciółki, siostry czy dziewczyny, która w nich startuje, było oznaką, nie tylko lojalności, ale również wsparcia, jakie mogli jej okazać.
    Zaczęło się niewinnie jedynie do pasji do motocykli do szybkich prędkości, przerodziło się to w naukę szybkiej jazdy na takich torach oraz starty w nich.
    — Cwaniara jest coraz lepsza — wymruczał Dave, który pochylił się lekko, opierając na oparciu fotela, na którym siedział Chester.
    — Może i jest, ale nie czuje, żeby było nawet brąz — odezwał się z lekką sceptycznością Robert. —Nie chodzi o mój brak wiary, bo chciałabym, żeby je zdobyła, ale ona dopiero od niedawna startuje.
    — Jakbyś nie znał Riverów — skomentował Joe. — Oboje uparci i jak czegoś chcą, to osiągną — przypomniał koledze. — Czuje, że ona ma chrapkę na podium.
    — Dziwne, żenie, każdy by chciał.
    — Ciszej chłopacy — zganił ich Michael.
    Ścisnąłmocniej dłonie na krawędzi fotela, patrząc, jak przejeżdża tuż obok, jednej z rywalek i dodaje znacząco gazu. Mimo że czuł wewnątrz lekki strach, obawy o to by się jej nic nie stało, to wierzył oraz widział, że umiała panować nad motocyklem.
    Zacisnął mocniej wargę gdy pojawiły się ostatnie mile wobec mety, a ona była tuż po pokonaniu dwojga dziewcząt. Mimo że miała praktycznie zerowe szanse na prześcignięcie dziewczyn przed sobą, to wciąż trzymała się trzeciej pozycji. Patrzyli, jak wjeżdża na ostatnią prostą, a gdy w tle dostrzegli jak jedna z zawodniczek, siedzi, jej dosłownie na ogonie wstrzymali nieświadomie oddechy.
    To było zaledwie kilka sekund, lecz one niemiłosiernie się dłużyły, lecz wkrótce przejechała przez metę wciąż na trzeciej pozycji. Gdy tylko przekroczyła linie, rozbrzmiała wrzawa wśród nich.
    — A mówiłem, że cwaniara się pokusi o brąz — powiedział zadowolony z siebie Brad, patrząc dość wyzywająco na Roberta. — Chyba nie było warto wątpić w nią.
    — Nie wątpiłem byłem jedynie realistką, ale dobra udało się jej — przyznał z ogromnym uśmiechem na ustach.
    Nie miał najmniejszego problemu przyznania się do tego, że zwyczajnie się mylił. Nikt nie jest nieomylny jednak patrzenie na jej zwycięstwo oraz to jak świętowała ze swoją ekipą, było czymś, co nie tylko napawało dumą, ale również radością.
    
W siedzibie firmy:

    W pokoju konferencyjnym panowała cisza, która nie była nawet przerwana w momencie gdy pierwsze zawodniczki przejechały przez linie mety oni w zupełności skupieni się na tej jednej, która zawieszony miała numer dwadzieścia. Patrzyli z uwagą na każdy element, wręcz detal jej prowadzenia maszyny. Ich oczy nawet na moment nie się nie odwróciły od ekranu i nikt nie śmiał przerwać ciszy, która wokół panowała, lecz wkrótce jeden z mężczyzn uniósł się w fotelu i zwrócił się do swoich towarzyszy.
    — Co o niej myślicie? — zapytał, nagle przerywając ciszę.
    — Nie chce wydawać jeszcze osądu na jej temat, wolałabym jeszcze ją poobserwować, zanim wydam swoją opinię — powiedziała jedna z kobiet. — Przyznaj jednak, że robi na mnie wrażenie.
    — Jak na powrót po przerwie to widać, że jest dobrze, ale czy najlepiej, wstrzymajmy się na razie z decyzją i poobserwujmy ją na kolejnych zawodach czy finałach, jeśli nadal będzie prezentować, tak dobre wrażenie a przede wszystkim pokaże więcej możliwości, bo widać, że doskonale pracuje z maszyną. Odnoszę wrażenie, że doskonale panuje nad nią, a styl no przyznam, zaczynam go lubić.
    — Mamy dość nie wiele czasu i musimy wkrótce zdecydować czy ją bierzemy, czy nie. Pamiętajcie, musimy w końcu zacząć kampanię.
    — Wiem Allen, ale wolałaby się upewnić w stosunku do niej. Dajmy jej czas do finałów, Chris i tak miał się spotkać jednym z liderów jej grupy, więc może dowiemy się czegoś więcej, ale nadal jej kandydatura jest rozważana — powiedziała spokojnie.
    Skupili się ponownie na obrazie, patrząc, jak dziewczyna odbiera, swój metal.

No comments:

Post a Comment