Saturday, January 3, 2026

SERIA 2 TOM: 1 - ROZDZIAŁ 07


    — Stanowczo odmawiam, realizacji tego pomysłu — odezwała się nagle.
    Słyszał, jak jej głos potoczył się echem z kuchni, a jego kącik ust mimowolnie się podniósł. Praktycznie od ponad dwudziestu minut delikatnie mówiąc z nią, pogrywał. Czemu tak bardzo ją prowokował?
    Prawda była taka, że próbowała go odwieść od pomysłu wyboru filmów na dzisiejszy wieczór. Owszem nie bez powodu miała takie obawy, bo mimo że doskonale wiedział, że nie znosi wprost filmów grozy i szanował to, że to nie był jej pierwszy wybór, to raz na jakiś czas starał się wybierać jakieś produkcje, lecz które byłby raczej klasy średniej by nie były aż tak realistyczne jak były te, które posiadały duży budżet, produkcja dba o szczegóły i jakość, lecz nawet jeśli wybierał nawet te przysłowiowe średniaki, to tak niektóre potrafiła obejrzeć, lecz inne absolutnie nie i musiał nie jednokrotnie zmieniać film.
    — Skarbie czemu aż tak panikujesz, nawet nie wspomniałem, że mam ochotę obejrzeć taką produkcję — zauważył, chociaż kącik jego ust poderwał się nieznacznie do góry w chytrym uśmieszku.
    — W takim razie wyjaśnisz mi, czemu masz tak dziwnie zadowoloną minę? — zapytała, opierając się łokciami o blat kuchenny tuż obok przekąsek, które szykowała na dzisiejszy wieczór.
    W końcu mieli okazje spędzić ze sobą wieczór. Ostatnie tygodnie były dla nich obojga niezwykle intensywne. On wraz z chłopakami tworzył album i byli już na praktycznie znacznej części jego prac, a ona sama była skupiona na studiach, wyścigach i firmie dlatego dopiero teraz znaleźliten wyjątkową jedną noc, by w końcu się zobaczyć.
    Nie mieli chęci nigdzie wychodzić, a tak naprawdę niczego nie zarefowali, bo nawet nie myśleli kiedy w końcu będą mieć ten wieczór dla siebie. Dlatego postawili na dość nudną formę randki, czyli wieczór filmowy u niej w mieszkaniu. Widział, jak unosi dłoń i zaczyna mu grozić palcem, lecz on się tym zbytnio nie przejął.
    Siedział na podłodze przed telewizorem. Stolik odsunęli na bok, by wyłożyć wygodny materac oraz koce, a na jego nogach usadowił się Walter, którygdy tylko go zauważył, zaczął się wokół niego kręcić. Oboje zauważyli, że mimo że należał on do Julii, był bardziej bliski jemu. Nawet podczas ich rozstanie odczuwał jego brak, dlatego wykorzystywał każdą okazję gdy tylko się pojawiał, by pożebrać o jego uwagę.
    — Jaką — spytał niewinnie. — To nie mogę się cieszyć na widok swojej ukochanej? — zapytał wprost.
    — Myślisz, żenie bez powodu wiem, czemu mnie tymi oczkami czarujesz. Mówię od razu, zgodzę się nawet na film akcji byle nie horrory. Musisz sobie znaleźć kopna do oglądania ich, bo ja nim nie pozostanę. Cokolwiek nawet te nudne Gwiezdne Wojny zniosę czy filmy Marvela, mimo że nie jestem ich fankom byle wszystko tylko nie filmy grozy — mówiła, ostrzegając go.
    — Ale taki lekki naprawdę…
    — Mike czy mam przerwać naszą randkę i cię wygonić? — zapytała wprost.
    Momentalnie pokręcił przecząco głową. Nie po to do niej przyszedł, by nagle odwoływać całą tę randkę. Widział, jak uśmiecha się zadowolona, gdy w końcu rozstawiła wszystkie przekąski, które rozkładała, a on musiał porzucić swój wcześniejszy plan i zwyczajnie skapitulować.
    Nie było to po jego myśli, lecz nie miał tak naprawdę wyboru. Jeśli miał wybór, poza tym konkretnym to mógł włączyć każdy film, jaki chciał, ale nie to konkretne kino. Owszem sam nie był fanatykiem komedii romantycznej, w sumie Julia również nie była ich miłośniczką. Mówi się, że większość kobiet kocha takie romansidła, lecz nie w przypadku Julii, tak naprawdę gdy oglądali jakiekolwiek takie produkcje, bardziej się wynudzała i przysypiała czy potrafiła komentować w tak zgryźliwy sposób wyborów filmowych, że czasami miał ochotę się z niej śmiać:

    — I tak teraz muszą wcisnąć łzawą scenę, bo musi się widz poryczeć — stwierdziła z przekąsem, gdy siedziała oparta o jego ramię i wręcz z irytacją spoglądając na telewizor. — No tak musi być deszcz… no klasyka — mruknęła rozzłoszczona.
    W następnej chwili wsunęła sobie do ust garść popcornu, próbując zająć czymś ręce, a po prostu była znudzona tym filmem, który wzajemnie wybrali. Myśleli, że będzie to dobra zabawa, skończyła się na komentowanie przez nią w drażliwy sposób produkcji filmowej.
    — Przysięgam, jeszcze mi dajcie scenę na plaży, przy zachodzie…
    — Nie chce ci przerywać tej pasjonującego komentowania, ale pragnę ci przypomnieć słońce, że kochasz zachód słońca i to na plaży — przypomniał jej.
    Zobaczył w nikłym świetle, jak na jej policzkach pojawia się delikatny rumieniec. I nim cokolwiek zdążyła, powiedzieć więcej zamilkła. Owszem mogła nazywać wiele tych scen sztampowymi tak bardzo klasycznymi i tak jedną z takich ulubionych scen twórców również były takie momenty, jednak tutaj miał racje, sama była wielbicielką takich momentów, dlatego nawet dobrze ze ją pohamował.
    — Dobra to akurat lubię, ale na żywo w filmie no dobra jest trochę w tym klimatu, ale to też jest takie klasyk i schemat — powiedziała w swojej własnej obronie.
    — Jest, ale przyznaj, żetakie sceny są piękne.
    Nie odpowiedziała od razu, jedyne co zrobiła to jeszcze bardziej, skupiła się na produkcji filmowej. Odniósł wrażenie, jakby nie chciała nic powiedzieć, jakby bojąc się odpowiedzi.    
    On jednak nie zamierzał odpuścić i spojrzał na nią wyczekująco. Patrzył na nią przez chwile, po czymopuściła zrezygnowana ramiona i wyrzuciła:
    — Dobra masz racje, ale reszta nuda — mruknęłapod nosem.
    — Fanką romansów to ty nigdy nie będziesz, przynajmniej nie będziesz mnie nimi zadręczać — stwierdził.
    Czuł na sobie jej przenikliwe spojrzenie gdy tylko to powiedział, lecz nie odezwała się, tylko wróciła do oglądania.





No comments:

Post a Comment