Japońskie marki są znane z dbałości nie tylko o detale i szczegóły, ale także, ale także dbałości o jakość, którą stawiają ponad wszystko, są zaprzeczeniem chińskiej masowej produkcji…
Takie przekonanie utarło się w świadomości społeczeństwa, które miało kiedykolwiek do czynienia z którąś z marek z tych regionów świata. Faktem było, że japońscy inżynierowie oraz technicy dbali o coś, co dla każdej osoby ceniącej jakość ponad masową produktywną było kluczowe.
Właśnie chyba dlatego tak bardzo ceniła tę konkretną markę motocykli. Można powiedzieć, że to tylko slogany marketingowe, które miały przekonać kogoś do kupna produktów, jednak odkąd funkcjonowała w środowisku motocyklowym oraz wybrała swój pierwszy model motoru. Za każdym razem, gdy była zmuszona zmienić motocykl na lepszy, bo to było kluczowe w wyścigach, by mieć dobry sprzed. Nie chodziło jej tylko o prezencje, ale o dbałość wykonania oraz to, że ten konkretny model i firma się jej sprawdził, dlatego latami była wierna swojemu ukochanemu Kawasaki.
Dlatego było dla niej ogromną nobilitacją otrzymanie tego kontraktu ambasadorskiego. Rozmawiają z osobami, z którymi podpisywała umowę, dostrzegła, że to były osoby bardzo konkretne i zdające sobie sprawę z tego, że dla niej motocykl to nie tylko ładny gadżet, ale sprzęt, który wykorzystywała i docierała go w najgorszych warunkach drogowych czy terenowych. Dla niej motocykl to nie było narzędziem szpanu, ale zwyczajnej pracy. Bo tak mogła wprost powiedzieć wyścigi były dla niej drugą pracą. Jeżeli tworzenie obrazów uznawała za taki główny filar, z którego się utrzymywała to właśnie, startowanie w zawodach było drugą formą jej pracy. Jednocześnie oba zawody były jej pasją — w tym musiała przyznać Mike racje. Najlepiej robić to, co się kocha, bo zarabianie na tym sprawiają o wiele więcej satysfakcji.
— Dostosowaliśmy maszynę pod twoje wcześniejsze wymogi — odezwała się kobieta, która była obecna na większości spotkań, jakie miała. — Chociaż sądzę, że nie uwierzysz nam na słowo — zauważyła słusznie, gdy dostrzegła ją, gdy z dokładnością ogląda motocykl, do którego ją przyprowadzili.
— Muszę mieć pewność co do sprzętu. Sami z resztą wiecie, że mam duże wymagania, bo muszą one sprostać ogromnej prędkości. Owszem od lat korzystam ze sprzętu tej marki, lecz za każdym razem muszę przetestować nową maszynę, nim pozwolę sobie na to, by wjechać w nią na tor. Muszę być pewna, bo w końcu od tego dwukołowca zależy także moje życie — wyjaśniła spokojnie.
— Wcale nie jesteśmy tym zaskoczeni — odezwał się, towarzysz Davidson. — Jesteśmy świadomi z kim, podjęliśmy współpracę, dlatego nie jest to zaskoczeniem, że chcesz ten motocykl sprawdzić. Możesz to zrobić niemal od razu — zauważył.
Zwróciła się momentalnie w jego kierunku, gdy usłyszała to, co powiedział. Zerknęła na niego z nieukrywanym zaskoczeniem, ale nie kryła, że bardzo szanowała ich za to podejście. Sama miała zamiar zrobić to samo, lecz on ją ubiegł.
— Za głównym budynkiem firmy znajduje się niedaleko tor. Możesz tam jechać i sprawdzić motocykl, jeśli dostrzeżesz od razu, jakieś błędy będziemy w stanie od razu zareagować i wprowadzić zmiany — sugerował mężczyzna.
— Tak w pełni to pobieram. Wolimy, byś przeprowadziła, ten test już teraz, by potem podczas osobistego testowania czy ćwiczeń nie pojawiły się problemy. Oczywiście postaraliśmy się zadbać o szczegółowo o ten motocykl, ale mogło, ale nie powinno coś umknąć, dlatego warto to sprawdzić — mówiła kobieta.
Decydując się na ambasadorkę w świecie motocyklowym, która jest faktycznie aktywną członkiniom, wiązało się względem nich ze standardami, które muszą sprawdzić się na torze. Oczywiście ich maszyny były sportowymi bestiami dostosowane do trudnych środowisk, a także wyścigów, lecz tutaj już nie chodziło o amatorkę czy kogoś kompletnie nieznanego. Gdy rozeznawali się w jej temacie, dowiedzieli się kim, była że była jedną z zawodniczek, która o mało nie otarła się o mistrzostwo kraju w kategorii kobiet tuż przed swoim nagłym zniknięciem.
Powrót był dość nieoczekiwany, lecz dało się dostrzec jej ambicje i determinacje chęci powrotu do tej najlepszej formy, jaką miała, zanim zniknęła z przyczyn, dla których nikt nie wiedział. Sama wielokrotnie, że chce znowu stać na szczycie. Niezdrowa ambicja trudno określić, ale bardziej by to uznano za chęć stania w miejscu, w którym była.
Dlatego oni jako firma nie mogła popełnić błędu, dając jej wadliwy motocykl. Postawiło to ich w najgorszym świetle, że własnej ambasadorce dali model, który miał problemy. Polityka firma jednak narzucała dbania o jakość oraz precyzyjność.
— Doskonały pomysł — odezwała się młoda Bennington.
— Będziemy cię obserwować z boku, będziemy starać się zauważyć niedocięcia, jednak nie dostrzeżmy tego podczas jazdy i tutaj wymagamy tego od ciebie — odezwała się Jenner.
— W takim razie, na co czekamy — powiedziała dziewczyna. — Dobrze, że jestem przygotowana.
Sięgnęła do swojej torby, która była mocno wypchana. Sięgnęła do środka i wyjęła swój kask. Nasunęła go powoli na głowę i ostrożnie zaczęła wyprowadzać motocykl, ówcześnie zabierając kluczyki od Bena, który z przyjemnością jej pokazywał. Wyszli z przeszkolonej części tej bardziej prezentacyjnej na zewnątrz, a Jenner wskazała jej drogę, gdzie zbudowany był tor. Spokojnie dotarła do niego i zasiadła na motocyklu tuż przed otwartym wjazdem. Widziała kątem oka, jak oboje przedstawicieli przechodzą obok by wejść do środka i usiąść na małych trybunach, gdy ona mogła po raz pierwszy zapalić silnik motoru.
Gdy tylko przekręciła klucz, rozbrzmiało to charakterystyczne mruczenie, a ona nie potrafiła powstrzymać uśmiechu, który pojawił się na jej ustach, czując te wibracje motocykla. Przekręciła gaz, a motor wydał głośny skowyt. Pierwsza jazda na nowym motocyklu zawsze była przepasana nutką niepewności delikatnego strachu, ale także ekscytacji, że mogła sprawdzić się na innym potworze.
Wjechała do środka i zależało jej, by przetestować go nie tylko w spokojnych warunkach jazdy, lecztych ekstermalnych, na które będzie on narażony. Dlatego początkowa jazdy mógł wydawać się nudny, bo jechała praktycznie ze standardową prędkością, nie przyśpieszając, ale chciała sprawdzić, czy nie słyszy żadnych niepokojących dźwięków, haratania chciała również przetestować silnik czy działa poprawnie, bo jeśli kopnie gaz będzie on testowany w gorszych warunkach. Jechała torem spokojnie, praktycznie nie mogąc zauważyć niczego niepokojącego oprócz standardowych wibracji, które towarzyszyły podczas jazdy.
Wydawało się, że w standardowej jeździe wszystko przebiegało prawidłowo, lecz testem, który może całkowicie zredefiniować jej obecną pewność był moment, w którym w końcu bez żadnych wyrzutów sumienia przekręciła rączkę z gazem, a jej motocykl znacząco przyśpieszył. Poczuła ten znajomy powiew wiatru, który czuła za każdym razem, gdy tylko wsiadała na motocykl. To niezwykle uczucie namiętności i swego rodzaju fascynacji rozciągającą się przed nią drogą, czy asfaltem toru treningowego.
Lata mijały, leczto poczucie pewnej formy uzależnienia i fascynacji nie znikało. Gdy skupiona na drodze. Przyjemnością był dla niej ten charakterystyczny pomruk silnika, a wręcz ryk, który się wydobywał, gdy pędziła w przód. Przekręciła gaz mknąć przez tor, widząc w oddali skręt. Cień uśmiechu pojawił się za jej kaskiem, gdy zaczęła zbliżać się do skrętu, pochyliła dość znacząco, maszynę zamierzając sprawdzić coś, co było równie istotne podczas wyścigu czy jest w stanie utrzymać, przyczepiać oraz czy maszyna reaguje w odpowiedni sposób.
Zniżyła się na, tyle że niemal dotykała betonu, lecz po kilku sekundach zmusiła, maszynę by się uniosła, co przyszło jej z łatwością i ruszyła w dal, jeszcze mocniej przyśpieszając, przejeżdżając przez pobliską prostą. Jechała, lecz wkrótce zdecydowała się na krok, który mógł przyprawić nieznajomych się na tej prędkości o zawał. Widząc, prostą wcisnęła gaz, na co motocykl zareagował bez żadnego problemu, a licznik znacząco spadł wręcz do tej normalnej prędkości.
Jadąc nim na tę chwilę, nie odczuwała żadnych problemów, ale to był zaledwie testy, prawdziwą próbę ten motocykl przejdzie na torze treningowym czy w najgorszych warunkach, czyli wyścigach, które nieubłaganie się zbliżały.
Dla pewności przyjechała jeszcze raz po torze, sprawdzając jego hamulce czy działanie gazu oraz przyczepność kół po raz ostatni, lecz i nawet teraz nie wyczuła zmian, które miałaby ją niepokoić.
Gdy była już na tyle pewna znacząco zredukowała prędkość wręcz do minimum i podjechała do przedstawiciel firmy, którzy przysiedli na trybunach z dala od toru. Widząc, jednak jak się zbliża.
— Jakie spostrzeżenia — zagadnął męzczyzna podchodząc do niej. — Czy wyczułaś coś problematycznego?
— Na chwilę obecną wszystko działa w pełni poprawnie — powiedziała spokojnie. — Oczywiście to nie są warunki wyścigowe, jednak na chwilę obecną o tyle ile mogłam sprawdzić, jest dobrze nawet bardzo dobrze — tłumaczyła. — Nie chce jednak przesądzać, bo…
— Wolisz to sprawdzić w normalnych warunkach — wtrąciła się kobieta.
Przytaknęła delikatnie głową, mimo że mogła go sprawdzić. Obecne warunki nie odpowiadają tym które stosuje podczas treningów czy wyścigów, więc test nie do końca był taki wymiarowy, o ile mogła sprawdzić, czy pod względem działania poprawnie i rzeczywiście nie dostrzegła żadnych problemów, to warunkach wyścigowych motocykl może zachować się inaczej.
Pamiętając, jednak swoją historię z motocyklami tej marki nigdy nie miała z motocyklami szczególnych problemów. Dlatego miała ufność wobec tej marki, owszem na tym modelu jechała dopiero po raz pierwszy, jednak każdy motocykl musiała dostrzec, aleto wymagało kilku treningów, by mogła się z nim bardziej zapoznać.
Nie wierzy także, by zarząd i osoby decyzję, które zdecydowały się na podjęcie z nią współpracy ambasadorskiej, nie pozwoliłby na to, by wcisnąć aktywnej zawodnicze motosportu jakiś bubel. Ona miała ich reprezentować na torze, czyli na drodze, która nie wybacza błędów.
Każdy motocyklista znał tą jedną nienapisaną zasadę, drogą nie wybacza błędów. Dlatego oni nie mogli sobie pozwolić na żaden błąd, szczególności na torze.
— Gdybyś dostrzegła, problemy masz telefon do naszej dwójki. Dzwoń w każdej chwili, nam również zależy, by nie zabić naszej ambasadorki.
Zarząd bardzo długo rozmyślał nad tą propozycją. Podczas tej kampanii a co za tym idzie trzydziestolecia firmy, chcieli zrobić coś wyjątkowego. Owszem mogli zatrudnić modelki i zrobić im sesje przy motocyklach co robił do tej pory, jednak ta propozycja padła niespodziewanie, by wziąć na ambasadora kogoś z kręgów motocyklowych, którzy faktycznie ekslatują te maszyny.
Długo szukali odpowiedniej osoby, bo środowisko motocyklowe ma to do siebie szczególnie to, które jest nastawione na wyścigi, że motocykliści często zmieniają swoje maszyny i nie trzymają się stratę jednej marki. Im zależało na znalezieniu kogoś, kto jednak zna ich markę. Dosłownie to był łut ogromnego szczęścia, że trafiła się im właśnie ona — aktywna motocyklistka, która od lat jeździła na motocyklach ich marki.
Decyzja jednak nie była prosta, bo ona zależało od obserwacji jej samej, a także decyzji większości czy ją zatrudniają. Przemówił ostatecznie prosty fakt, ta dziewczyna wróciła po latach do sportu i w ostatnich miesiącach zaczęła być mocno aktywna, jeżeli rzeczywiście wróciła na stałe, co zaczęła deklarować to decyzja zapadła. Wzięli ją, jednak musieli przeprowadzić liczne wywiady oraz obserwacje.
W końcu najlepszą reklamą jest żywa reklama, a kto inny niż ona najlepiej zareklamuje produkt, który chcą sprzedaż niż na torze w prawdziwych warunkach. Ta kwestia przemówiła do większości, dlatego zdecydowali się złożyć jej propozycje.
— Dobrze — głos dziewczyny wyrwał ją z przemyśleń.
— Pamiętaj, że za kilka dni masz umówioną sesje zdjęciową — ostrzegł ją jej przyjaciel.
— Dobra jakieś specjalne wymagania? — zaciekawiła się.
— Ubierz się tak jak zazwyczaj przyjeżdżać na treningi — poprosił.
— Załatwione — mówiąc to, ponownie założyła kask. — To ja się już zmywam. Do zobaczenia.
Odpaliła silnik i po krótkiej chwili odjechała.
No comments:
Post a Comment