Sunday, August 3, 2025

V 48 — LIST KTÓRY ZMIENIŁ WSZYSTKO

    — Nic, nuda... znowu rachunki, gazetki promocyjne — mruczała cicho pod nosem.
    Przeglądając stertę korespondencji, którą właśnie zabrała z szafki na dole, praktycznie bez żadnego zainteresowania, spoglądała po kopertach, czy broszurkach reklamowych nie spodziewając się raczej niczego specjalne czegoś, co może wzbudzić w niej żadne emocje.
    Trzymając Junkę na dość krótkiej smyczy, wcisnęła bezwiednie guzik przy jednej z wind, spoglądając katem oka na to, czy zjechała na dół, jednak metalowe drzwi wciąż były zamknięte i spojrzała na ostatni dość sporą kopertę, w całym stosiku sądziła, że pewnie to kolejny rachunek za media jednak moment, gdy zobaczyła dość znajomą pieczątkę uczelni momentalnie osłupiała.
    — Co tu robi list z uczelni? — odezwała się zdziwiona.
    Nie zamierzała ukrywać, było to dla niej mocno zastanawiające. Była świadoma, że wyrzucili ją z listy studentów, nawet nie musieli ją informować, by sama to zrozumiała, przez swoją nieobecność przepaścią szansę na kontynuowanie swojej wymarzonego kierunku, jednak nie miała zupełnie wpływu na to, że w jej życiu nie działo się zbyt dobrze.
    Nie dało się ukryć moment, gdy powinna rozpocząć trzeci rok na uniwersytecie, był momentem, gdy leżała nieprzytomna w szpitalu walcząc o własne życie i jednak nie miała jak się pojawić. Nie ukrywała, cholernie jej było szkoda, wiedząc, jak wiele poświęciła, by się tam dostać. Chciała je ukończyć, jednak pogodziła się z myślą, że już tego nie zrobi więc dlatego, mocno było zaskakujące dla niej, że przyszła ta korespondencja.
    Nie zdążyła jednak jej otworzyć i zajrzeć do środka, gdy nagle rozbrzmiał dźwięk oznajmiający, że winda właśnie przyjechała. Opuściła ręce z listami w momencie, gdy metalowe drzwi zaczęły się rozsuwać a Junka wbiegła do środka ciągnąć ją lekko za smycz. Weszła tuż za nią i wcisnęła guzik ostatniego piętra, czując dziwną ekscytację, której zupełnie nie rozumiała. Było to o tyle zastanawiające, że nie wiedziała czemu, nagle poczuła tak dziwną euforię.
    Nie zamierzała ukrywać, że była zainteresowana, czego dotyczył ten list z Pasadeny. Nie przewidywała czy spekulowała, o co może chodzić, jednak zbierała w niej zwykła ludzka ciekawość. Nic gorszego niż wyrzucenie jej ze studiów i tak ją nie czeka. Była pewna, że nie ma obciążających rachunków na rzecz uczelni, bo starała się czesne płacić przed każdym semestrem, więc raczej nie spodziewała się, że to jakieś upomnienie o zapłacie. Owszem wiedziała, z ich kraj stoi na kredytach, co dla niej było istną głupotą. Bo jednak wolała wszystko mieć opłacone od razu, a nie brać na raty, by wyrobić sobie punkty, by potem móc kupić dom. Było to uciążliwe i denerwujące, że za wszystko musieli płacić kartą kredytową. Mogła powiedzieć wprost była w kilku krajach na świecie i miała styczność z płatnościami i musiała przyznać, że Europa nie zmagała się z takimi niedorzecznymi rzeczami. Tam nie płacili za wszystko kartami kredytowymi. Może wcześniej by miała myślenie podobne do wielu amerykanów jednak podróżowanie i zwiedzanie pokazało jej, że jednak Ameryka nie jest idealnym krajem a wiele rozwiązań, które widziała, na starym kontynencie chciała, by było wprowadzone w ich kraju.
    Tak samo, jak ciągłe płacenie czekami czy to nie jest odrobinę przestarzałe. Amerykanie powinni w końcu przestać być tak dumnym narodem i wziąć kilka przykładów od przyjaciół z oceanu.
    Może odleciała, jednak generowało ją podejście jej kraju do wielu spraw, na co można było znaleźć szybsze rozwiązanie.
    Z cichym westchnieniem opuściła windę i przeszły przez korytarz a ona wsunęła sobie listy pod pachę i wyjęła z kieszeni klucze do mieszkania, które wkrótce otworzyła i gdy tylko uchyliła drzwi Junka wpadła przez nie jednak zatrzymała ją smycz, którą nadal ją trzymała. Przykucnęła przy niej i odpięła ją od jej obróżki i pozwoliła być wolną. Rzuciła na komodę, kluczę i smycz i wyjęła wszystkie broszurki i rzuciła je na blat kuchenne, pozostawiając jedynie list z uczelni.
    Rozerwała kopertę jednym ruchem, a ze środka wypadły dwie zgięte kartki chwyciła je i rozłożyła, by wkrótce zacząć czytać:
    — Uprzejmie panią informujemy, że po zapoznaniu się z pani sytuacją, pragniemy ponownie wpisać panią na listę studentów… — czytając wręcz łamiącym się głosem.
    Nie wróciła uwagi, gdy łzy napłynęły jej do oczu, gdy wpatrywała się w zapisany druk, nie wierząc w to, co właśnie przeczytała. Wprost do niej nie docierało, że ten list sprawił, że mogła powrócić na swój kierunek studiów. To wydawało się tak mocno odrealnione, że wprost nie dowierzała.
    Jedno pytanie wciąż cisnęło się jej na usta.
    — Ale jak? — pytała sama siebie — Jak to mnie przyjęli? — zastanawiała się na głos.
    Nie starała się nawet nic robić w tym kierunku, by spróbowali ją znowu, przyjąć więc zupełnie nie rozumiała tej sytuacji, w której się obecnie znalazła. Ale nie jednocześnie nie potrafiła pohamować łez szczęścia, które napływały do jej oczu i ogromnego szczęścia, które ją ogarnęło. Tym razem nie były to kropelki smutku, które płynęły po jej policzkach a prawdziwej radości, której nie zamierzała powstrzymywać.
    Pytania się mnożyły w jej głowie i czuła zupełny mętlik w głowie, jednak pewna rzecz zaczęła ją intrygować. Jak sobie poradzi z pracą na pełny etat i studiami. I przede wszystkim jak oni mogli, dowiedzieć się o jak wspomnieli, jej ciężkiej sytuacji skoro nikomu o tym nie mówiła.
    Prawdę mówiąc, teraz mogła się cieszyć, bo było możliwe, że zakończy w końcu kierunek.
    Zdołała jednak uspokoić się po dłuższej chwili, jednak po krótkiej chwili ponownie dobiegł ja dźwięk powiadomień z telefonu. Od przeszło rana dostaje wciąż jakieś komunikaty jednak nie przyglądała się im jednak wciąż dostrzegała pojawiające się belki często z Twittera który był jednym z tych portali, które bardziej lubiła, ale rzadko ostatnio się tam pojawiała.
    Tych po wibrujących momentów było coraz więcej, a ją zaczęło coraz bardziej to intrygować. Jednak nim do tego przysiadła, chwyciła z lodówki butelkę z wodą i upiła kilka łyków zimnego napoju i podeszła do kanapy, na którą opadła. Spacer w takich upalnych dniach był wręcz nieznośny jednak musiała wyjść z Junki.
    Opadła wkrótce na kanapę i wyjęła telefon ze swojej kieszeni i spojrzała na wiele powiadomień z aplikacji i odblokowała ekran i weszła w nią i zobaczyła w nieodebranych mnóstwo oznaczeń i zaczęła je przeglądać.

@JuliaBenningtonOfficial
O co chodzi z tą stroną podany link, czemu w stopce jesteś oznaczona jako właściciel? Czy poprzedniej strony nie utraciłaś? Wracasz do malowania?
Użytkownik @Sylvia

    Czytała ten tweet i mimo że miała napisane czarno na białym, to do niej coś nie docierało. Myśląc, że się przewidziała, spojrzała na kolejny komunikat:

@JuliaBenningtonOfficial
Jak się cieszę, że wracasz! Czekamy na twoje kolejne pracę.
Użytkownik @Kent29494

    — Co tu się dzieje? — zaczęła pytać sama siebie.
    Zjechała w dół, by dostrzec do jednej, z najstarszych myśląc, że sobie pewnie jakieś dzieciaki robią z niej jakieś żarty, jednak dotarła do wiadomości od swoich najbliższych przyjaciół, które mocno ją zaszkowowały

@JuliaBenningtonOfficial
Czemu nie mówiłaś, że wracasz do malowania! Mam cię skrzywdzić? Czemu nic nie napisałaś?
Użytkownik @SelenaAdams

    I kolejna tym razem od Marinette i Emily:

@JuliaBenningtonOfficial
Zamawiam pierwsza obraz, skoro wracasz! I odnoszę się do tego samego co pisała
@SelenaAdams czemu nic nie napisałaś.
Użytkownik @EmilyRing

@JuliaBenningtonOfficial
Przynajmniej nam mogłaś napisać, że zdecydowałaś się wrócić.
Użytkownik @MarinetteRoche
I jeśli uważała, że to tylko one tak piszą od razu, zobaczyła oznaczenie pod nimi wpis od Alice.
@JuliaBenningtonOfficial

Wreszcie będę mogła coś od ciebie zamówić.
Użytkownik @AliceAdkins

    Czuła się coraz bardziej zbita z tropu, o jakiej oni stronie wspomniał, czemu wciąż uważali, że wraca do czegoś, co porzuciła jakiś czas temu i najbardziej jednak zainteresowało ją strona, która została poddana przez jednego z użytkowników.
    Odnalazła go po krótkiej chwili poszukiwań i weszła w niego i po krótkiej chwili zobaczyła stronę, stworzą na schemat sklepu internetowego, jednak co bardziej wzbudziło w niej ciekawość i zainteresowania, to że dostrzegła na nim swoje stare pracę gdy tylko weszła w portfolio. To zaczęło ją coraz bardziej ją intrygować.
    Ponownie rozbrzmiało powiadomienie z jej telefonu i zobaczyła imię i zdjęcie partnerki Delsona i od razu w niego weszła i przeczytała pośpieszenie:

@JuliaBenningtonOfficial
Chyba @MikeShinodaOfficial się zebrało na szczerość. Widziałaś jego ostatni wpis?
Użytkownik @AnaisLoveling

    Niemal od razu jej odpisała, czując, że nad czymś zupełnie nie nadąża albo nie panuje.

@AnaisLoveling
Anais nie będę kłamać, mam go zablokowanego, co on pisze?
Użytkownik @JuliaBenningtonOfficial

@JuliaBenningtonOfficial
Nie będę cię zmuszać, być go odblokowała.
Spójrz: Wysłany screen wiadomości.
Użytkownik @AnaisLoveling

Uważam, że należą wam się wyjaśnienia, odnośnie do @JuliaBenningtonOfficial. Kilka miesięcy temu stworzyłem wobec niej kłamliwą i bardzo krzywdzącą narrację i czas w końcu przyznać się do tego z każde moje słowo było okłamywaniem was i szerzeniem nienawiści wobec mojej dawnej partnerki. Czas przyznać, że moje działania były głupie i w żaden sposób nie uzasadnione, za co jest mi naprawdę wstyd. Muszę również naprostować fakt, że Julia nigdy nie oszukała i nie okłamała żadnego z klientów, którzy z nią współpracowali. Wszystko, co napisałem przed paroma miesiącami, było pokierowane nieuzasadnioną złością wobec niej i wstyd mi, że śmiałem to napisać. Nie chce również upubliczniać naszych prywatnych spraw, jednak pragnę przeprosić ją za oszczerstwa, które wobec niej wystosowałem. Nigdy nie spotkałem tak cierpliwej i wyrozumiałej osoby jak ona i nie powinnam niszczyć jej kariery, która opierała się w głównej mierze na aspekcie tworzenia swojego nazwiska w sieci. Mogę was zapewnić, że zawsze była uczciwą osobą, która nie robiła żadnych przekrętów a obrazy, które tworzyła, były zrobione z pasją i sercem.
Wiem, że nie sprawię, że pewne osoby przestaną wygadywać o niej głupstwa, jednak pragnę naprostować te parę rzeczy i przeprosić, że nadszarpnąłem jej wizerunek.
Jeszcze raz przepraszam Julio.
Użytkownik @MikeShinodaOfficial

    — Czyli to ty mi zniszczyłeś dobre imię w sieci! — powiedziała nieco wyzywająco, a jednocześnie widząc to, nie umiała popaść w furie.
    To już jego kolejne przeprosiny skierowane w jej kierunku. Mogła się dalej wściekać i uważać z nie zasługuje na przebaczenie, jednak im bardziej widziała, jak bardzo żałował, poczynionych przez siebie kroków nie mogła pozostać na to obojętną. Owszem wciąż w jej sercu tkwił ten żal, jednak nie mogła pozostać bierna wobec osoby, która robiła wszystko by naprawić, to co narobił.
    Wkrótce jednak usłyszała kolejne powiadomienie, które przebudziło ją z pewnych przemyśleć i zajrzała i tym razem była to wiadomość od Alice, ale na ich prywatnej grupie na Messengerze którą miała wspólnie z partnerkami pozostałych chłopaków z kapeli. Kiedyś należała również do wspólnej ich grupy, jaką prowadzili, ale od czasu zgrzytu między nią a członkami zespołu odeszła z niej:

Do Brada zaczęło docierać, że ma kumpla kretyna. Odkąd wie, ile Mike nakłamał, wyrzuca sobie, że pochopnie cię posądził.
@AnaisLoveling

Cóż jej braciszek nie lepszy. Dureń otworzył oczy, gdy było za późno a teraz nie mając z tobą @JuliaBennington kontaktu wręcz nie może sobie darować co nawygadywał.
@AliceAdkins

Alice na chwilę obecną nie widzę możliwości, by z nim porozmawiać. Dobrze może żałować tego, co nawygadywał nie będę tego podważała.
@JuliaBennnigton

Wybaczyłabym mu wcześniej, jednak jest pewne, ale o którym wy wszystkie jesteście świadome.
@JuliaBennnigton

Spojrzałam, bym na niego przychylnie, gdyby jego słowa nie były tak bardzo dotkliwe.
@JuliaBennnigton

Na razie nie widzę szans na rozmowę z nim czy pozostałymi chłopakami i przebaczenie im tego, co zrobili.
@JuliaBennnigton

Mogę być uznana za zbyt pamiętliwą, ale jednak…
@JuliaBennnigton

To w pełni zrozumiałe, że nadal nie potrafisz się przełamać i nie będę ich obrończyniom, bo jak każda z nas uważała, że po prostu byli głupi i zbyt pochopnie posądzili sytuacje, w jakiej się znaleźliście.
@LisaWesdy

Niech pocierpią I to słusznie, bo podobnie bym się zachowała na twoim miejscu co ty Julio I mimo że od początku gadałam temu idiocie Bradowi, że to jest niemożliwe to I tak dał się nabrać, jak dzieciak.
@AliceLoveling

To się nazywa ponoszenie konsekwencji za swoje słowa. I byłoby naprawdę głupie, gdybyś od razu im przebaczyła.
@NickyLivis

Mimo że z naszej szóstki jesteś z nimi najdłużej.
@NickyLivis

Oni powinni wiedzieć, jaka jesteś, a nie wierzyć jakieś topiarze, która się urwała, z nie wiadomo kąt.
@SusanRing

Wiesz Susan, tylko jak zapewne wiesz, oni znali ją z liceum i znali się wcześniej.
@JuliaBennnigton

Ale to nie jest argument ich broniący, bo jednak wiem doskonale co Brad i reszta wygadywali na jej temat.
@JuliaBennnigton

Nie mogę wręcz uwierzyć, że Delson, który wręcz nienawidził Taylor, uwierzył jej.
@JuliaBennnigton

W moim subiektywnym odczuciem zwykłe przepraszam, jest mało wystarczająco adekwatne do posądzenia, najbliższej przyjaciółki o próbę morderstwa.
@AliceAdkins

Obiecałam milczeć na pewien temat, jednak odnosząc się do tego, że zachowywałam się dziwnie na trasie, względem Mike jest w pełni uzasadnione.
@JuliaBennnigton

Może wydawać się to wam dziwne, że milczę i zachowuje jego sekret, ale jednak w tym szaleństwie tkwi metoda i może kiedyś przyjdzie czas, to wyjaśnię, wam tę sytuację także im.
@JuliaBennnigton

Jednak to wszystko zależy od Mike.
@JuliaBennnigton

    Słyszała kolejne przychodzącego powiadomienia, jednak nie czytała już ich. Musiała przyznać, że wciąż nie mogła wyjść z oszołomienia po tym, co właśnie przeczytała i mimo że mogła go odblokować i na własne oczy przekonać to jednak ten screen wysłany przez Alice był wystarczającym dla niej dowodem, jednak pewna rzecz zaczęła ją intrygować.
    Chwyciła ponownie telefon i wystukała szybką wiadomość do Michaela.

Jesteś w domu?
Julia

    Nie musiała zbyt długo czekać na odpowiedź która przyszła po chwili

Aktualnie siedzę w studiu. Nie mam czasu się spotkać.
Czy jest to coś pilnego?
Mike

Owszem.
Gdy wrócisz, daj mi znać.
Musimy poważnie porozmawiać!
Julia

    Odrzuciła smartfona na bok, a ona zaczęła mieć pewne spekulacje i nie wiedziała, czy rzeczywiście one się sprawdzą, czy nie jednak miała nadzieje, że jej domysły jednak były jak najbardziej trafne.
    Mogła się mylić i owszem jednak miała dziwne przeczucie, że jednak tak nie jest. Teraz jedynie co jej pozostało to czekać i pomówić z Mike na ten temat. Czuła, że to on mógł maczać swoje palce w związku z tą stroną.
    Oczekiwanie było najgorsze.

No comments:

Post a Comment